OC nie chroni pijanych kierowców


Nietrzeźwych sprawców wypadków i kolizji drogowych nie chroni obowiązkowe ubezpieczenie OC – za wyrządzone szkody muszą zapłacić z własnej kieszeni.

W 2017 roku policja zatrzymała 109 tys. kierowców będących pod wpływem alkoholu (po użyciu alkoholu – od 0,2 do 0,5 promila we krwi, a także nietrzeźwych – powyżej 0,5 promila). Co ważne – z roku na rok jest ich coraz mniej. Jeszcze 5 lat temu zatrzymano 163 tys. kierowców, a w kolejnych latach 141 tys. (2014), 129 tys. (2015) i 116 tys. (2016). Spadkowy trend cieszy, niemniej statystyki są ciągle niepokojące. Trudno przejść do porządku dziennego nad tym, że w ostatnich 5 latach policja zatrzymała aż 658 tys. osób kierujących pojazdami pod wpływem alkoholu. W latach 2013-2016 pijani kierowcy powodowali średnio ponad 1,8 tys. wypadków rocznie. Zginęło w nich blisko 1 tys. osób, co stanowi 8% spośród wszystkich ofiar zdarzeń drogowych w tym okresie.

Jeżeli kierujący będący pod wpływem alkoholu doprowadzi do wypadku, musi przygotować się na to, że karę wymierzy mu sąd. To jednak nie wszystko – będzie również musiał zapłacić ze swojej kieszeni za szkody wyrządzone na zdrowiu i mieniu poszkodowanych – niezależnie od tego, czy miał wykupione obowiązkowe ubezpieczenie OC, czy nie. – Zasady działania ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych wynikają z ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych. Jeśli posiadający polisę sprawca szkody był w chwili zdarzenia pod wpływem alkoholu, ubezpieczyciel wypłaci należną rekompensatę poszkodowanym, ale będzie dochodził od kierowcy zwrotu wypłaconego odszkodowania. Nazywa się to regresem ubezpieczeniowym. W 2017 roku w Compensie zarejestrowano około 300 spraw, w których podstawą regresu do sprawcy było wyrządzenie szkody pod wpływem alkoholu – mówi Rafał Mosionek, zastępca prezesa w firmie Compensa TU SA Vienna Insurance Group.

Przytoczona zasada wynika z art. 43 ustawy. Przepis ten mówi, że „zakładowi ubezpieczeń przysługuje prawo dochodzenia od kierującego pojazdem mechanicznym zwrotu wypłaconego z tytułu ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych odszkodowania, jeżeli kierujący wyrządził szkodę umyślnie lub w stanie po użyciu alkoholu albo pod wpływem środków odurzających, substancji psychotropowych lub środków zastępczych w rozumieniu przepisów o przeciwdziałaniu narkomanii”.

Ubezpieczyciel ma prawo zastosować regres także w kilku innych sytuacjach: gdy kierujący wszedł w posiadanie pojazdu wskutek popełnienia przestępstwa, jeśli nie miał wymaganych uprawnień do kierowania pojazdem (z wyjątkiem przypadków, gdy chodziło o ratowanie życia ludzkiego lub mienia, albo o pościg za osobą, podjęty bezpośrednio po popełnieniu przez nią przestępstwa), a także zbiegł z miejsca zdarzenia.

Jeśli sprawca zdarzenia jadący na podwójnym gazie nie będzie chciał zapłacić za szkody, ubezpieczyciel podejmie działania zmierzające do odzyskania kwoty wypłaconego odszkodowania, włącznie ze skierowaniem sprawy do sądu. – Rekompensaty za szkody komunikacyjne bywają bardzo wysokie. Bez trudu można znaleźć kilkusettysięczne, a nawet milionowe przykłady wypłat odszkodowań – przestrzega Rafał Mosionek.

W przypadku komunikacyjnego OC granice finansowej odpowiedzialności posiadacza lub kierującego pojazdem to 1 milion euro dla szkód w mieniu i 5 milionów euro jeśli chodzi o szkody na osobie – w odniesieniu do jednego zdarzenia, bez względu na liczbę poszkodowanych. Rafał Mosionek dodaje, że te granice niebawem wzrosną do (odpowiednio): 1,22 mln euro i 6,07 mln euro.

(C)

Słowa kluczowe:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*