/*

Partner w transporcie: fakty i mity o akumulatorach


Pod adresem www.partnerwtransporcie.pl czytelnicy znajdą ciekawe treści bloga przygotowywanego i prowadzonego przez firmę Europart Polska z myślą o kierowcach zawodowych oraz właścicielach firm transportowych i warsztatów. Są tam teksty ważne z punktu widzenia bezpieczeństwa, efektywności i komfortu transportu. Ostatni wpis dotyczy akumulatorów samochodowych.

Wraz z pojawieniem się bezobsługowych akumulatorów do lamusa odeszło dolewanie elektrolitu, wyciąganie baterii na noc czy okrywanie jej izolującymi materiałami. Nadal jednak jest kilka rzeczy, które warto wiedzieć o akumulatorach.

Nie lubią krótkiej jazdy – FAKT

Rozruch samochodu to największy wydatek energetyczny dla akumulatora. Szczególnie w bardzo zimne dni, kiedy olej w silniku jest gęsty, więc rozrusznik potrzebuje więcej energii, by wprawić tłoki w ruch. Niestety wraz ze spadkiem temperatury zewnętrznej zmniejsza się sprawność akumulatora. Po uruchomieniu silnika baterii też nie jest lekko. Prąd, który wyprodukuje alternator nie trafia w całości do akumulatora, bo pożerają go różne odbiorniki – dmuchawa, ogrzewanie foteli czy szyb, radio, a często także światła mijania. Jeżeli w takich warunkach, po rozruchu silnika pokonamy zaledwie kilka kilometrów to nie naładujemy akumulatora do pełna. Taka eksploatacja skraca życie samochodowej baterii, dlatego w silne mrozy dobrze jest ulżyć jej, doładowując ją prostownikiem co kilka dni.

System Start-Stop wymaga specjalnych baterii – FAKT

Układ wyłączający silnik podczas krótkotrwałego postoju wymaga specjalnego akumulatora – odpornego na częste rozładowanie i intensywne ładowanie. Taka bateria znacznie lepiej niz standardowa znosi także głębokie rozładowanie. Oczywiście można system Start-Stop wyłączać po każdym uruchomieniu silnika, albo stać przed sygnalizacją świetlną na biegu, z wciśniętym sprzęgłem, by silnik ciągle pracował. Trzeba jednak pamiętać, że przy wymianie akumulatora w samochodzie z układem Start-Stop należy szukać baterii wykonanej w technologii EFB lub AGM.

Akumulator rozładowany do zera nadaje się do wymiany – MIT

Najlepiej będzie przywrócić go do życia ładując prądem o niskim natężeniu do czasu aż osiągnie swoją pełną pojemność. Jeżeli nie mamy takiej możliwości, to pozostaje uruchomienie silnika „na pożyczkę” czyli za pomocą prądu dostarczonego kablami z innego samochodu. Po takim „restarcie” najlepiej będzie przejechać co najmniej kilkanaście lub kilkadziesiąt kilometrów, aby alternator zdążył uzupełnić braki energii w akumulatorze.

W bezobsługowych też należy uzupełniać elektrolit – MIT

Jeżeli akumulator bezobsługowy nie pracuje prawidłowo – np. nie jest w stanie zmagazynować odpowiedniej ilości energii nawet po dłuższej jeździe, to może oznaczać ubytek elektrolitu. W takim przypadku nie należy otwierać akumulatora, ryzykując poparzenie kwasem, lecz wymienić na nowy. Wymianę należy połączyć z diagnostyką układu elektrycznego, ponieważ znaczne ubytki elektrolitu mogą być spowodowane usterką instalacji.

Dla spokoju lepiej zainwestować w większy akumulator – MIT

Oczywiście – im większy prąd rozruchowy daje akumulator (parametr wyrażony w amperach) i większą ma pojemność (wyrażoną w amperogodzinach), tym łatwiejszy jest rozruch zimnego silnika. Szczególnie w przypadku pojazdów z silnikiem Diesla, który podczas siarczystych mrozów może wymagać nawet kilkukrotnego „grzania” świec żarowych czy płomieniowych. Ten medal ma jednak drugą stronę. Większy akumulator trudniej jest doładować do pełna – w samochodach najczęściej montuje się alternatory obliczone na zasilanie ogniwa o standardowej pojemności. Jeżeli kierowca nie pokonuje codziennie długich tras – np. autostradami – to lepiej jest pozostać przy baterii o pojemności zalecanej przez producenta samochodu. Ciągle niedoładowany akumulator nie tylko nie będzie dawał więcej prądu, lecz także szybciej się zużyje.

(C)

Słowa kluczowe: , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*