/*

Schmitz Cargobull: Jubileusz w Altenberge


Schmitz Cargobull należy do grona producentów pojazdów, których szczęście nie opuszcza nawet podczas rynkowych zapaści. Jego naczepy sprzedają się z roku na rok w większej liczbie już nie tylko w Europie. Sekret tego sukcesu tkwi w wysokiej jakości jej pojazdów, a co za tym idzie – renomie, jaką cieszy się u przewoźników. Ważne jest także ciągłe wprowadzanie rozwiązań technicznych i technologicznych podnoszących funkcjonalność i trwałość pojazdów. Firmie właśnie stuknęło 125 lat!

Smart Transportation.

Pojazdy oznaczone niebiesko-czerwonym logo i niebieskim słoniem od ponad 20 lat importuje do naszego kraju spółka EWT Truck & Trailer Polska z Ołtarzewa pod Warszawą. Mieliśmy okazję wraz z dużą, liczącą ponad 100 osób grupą polskich przewoźników, którzy są klientami EWT, wziąć udział w obchodach jubileuszu Schmitz Cargobull, które odbyły się w jej kolebce, czyli w niemieckim miasteczku Altenberge.

Zaczęło się od… podkowy

Heinrich Schmitz (1856-1943), założyciel firmy z Altenberge.

Heinrich Schmitz (1856-1943), założyciel firmy z Altenberge.

Schmitz Cargobull AG należy do czołówki największych producentów naczep w Europie. Historia firmy zaczęła się w 1892 r., zaledwie siedem lat po tym, jak z warsztatu Karla Benza wyjechał pierwszy pojazd napędzany silnikiem spalinowym. Właśnie wtedy Heinrich Schmitz przejął wiejską kuźnię w miejscowości Altenberge niedaleko Münster w Nadrenii Północnej – Westfalii. Kuźnia zajmowała się początkowo typowymi dla takiego zakładu usługami i produkcją – dostarczała podkowy i wykonywała naprawy pojazdów konnych, a także zajmowała się handlem maszynami rolniczymi i artykułami żelaznymi. Na początku XX w. zaczęła nowy rozdział swojej historii – produkcję pojazdów, na początek wozów. Rozwój motoryzacji i postępująca już wtedy specjalizacja spowodowały, że w latach dwudziestych Heinrich Schmitz zainteresował się wytwarzaniem przyczep i naczep do samochodów ciężarowych. Pierwsza naczepa siodłowa wyposażona w solidne gumowe opony opuściła jego zakład w 1928 r.

Zaledwie dekadę później jego firma była uznanym specjalistą produkującym nie tylko naczepy skrzyniowe, ale także furgonowe. Nazwa firmy została zmieniona w 1932 r. na Heinrich Schmitz, Maschinen- und Fahrzeugbau. W firmie pracowało wtedy ok. 75 ludzi. Od 1935 r. wytwarzała naczepy i przyczepy, a także zajmowała się tworzeniem zabudów samochodów ciężarowych – były to nadwozia z poszyciem wykonywanym z blach stalowych na drewnianym szkielecie.

Previous Image
Next Image

info heading

info content


Kierunek – naczepa!

W 1943 r. kontrolę nad firmą przejęli dwaj najstarsi synowie założyciela, Josef i August. Już po wojnie w 1948 r. zmienili nazwę na Schmitz-Anhänger Fahrzeugbaugesellschaft. Niewiele później, w 1950 r., otworzyli kolejny ważny rozdział w dziejach swojego przedsiębiorstwa – wyprodukowali pierwszą naczepę z izolowanym nadwoziem chłodniczym. W latach 50. i 60. XX w. producent pojazdów z Münsterland zdobywał uznanie i nowych klientów w Niemczech dzięki nowoczesnym rozwiązaniom w konstrukcji pojazdów, np. agregatom jezdnym. Przyczepy, naczepy, nadwozia, wywrotki, cysterny i agregaty jezdne z Altenberge okazały się również udanym towarem eksportowym. W 1961 r. około 300 pracowników wybudowało ponad 300 pojazdów, osiągając obroty przekraczające 10 mln zachodnioniemieckich marek. Wzrost produkcji spowodował, że fabryka w Altenberge zrobiła się za ciasna. Firma otworzyła kolejne zakłady w Berlinie Zachodnim (1967) i Vreden (1969).

Na początku lat 70. przedsiębiorstwem zaczęło zarządzać trzecie pokolenie Schmitzów – dr Heinz Schmitz i Peter Schmitz. W 1974 r. do tego zespołu dołączył Bernd Hoffmann. Firma wciąż rosła dzięki udanej współpracy z krajami eksportującymi ropę – Libią i Irakiem. W 1977 Schmitz-Anhänger zatrudniał po raz pierwszy ponad 500 osób, niespełna dziesięć lat później, w 1986 r., załoga liczyła już ponad 1000 pracowników, a w 1992 przekroczyła 2000. W tym czasie obroty wzrosły dziesięciokrotnie, do ponad 250 milionów DM w latach 1970-1990, a firma stała się największym niemieckim producentem przyczep i naczep.

Skok w nadprzestrzeń

W lata 90. wkroczyła silna i stabilna, ale mocno zmieniło mocno się „środowisko” jej działania. Zakończyła się współpraca z Libią i Irakiem, a do tego doszło zjednoczenie Niemiec w 1990 r. i utworzenie jednolitego rynku europejskiego w 1993 r. To stwarzało zupełnie nowe i bardzo obiecujące możliwości działania. Postanowiono dokonać radykalnej zmiany i skupić się na wzroście tylko w wybranych segmentach rynku. W 1994 r. uruchomiony został projekt Genesis, w ramach którego Schmitz-Anhänger budował tylko naczepy i przyczepy z platformami i plandekami, nadwozia furgonowe i wywrotki. Wprowadzono nowoczesne procesy produkcji przemysłowej, dzięki czemu czas budowania pojazdu został zredukowany z pięciu tygodni do pięciu dni, a liczba godzin produkcji została ograniczona ze 190 do 35. Koncepcja okazała się słuszna – w roku gospodarczym 1992/93 firma Schmitz-Anhänger wyprodukowała 5100 pojazdów, a już pięć lat później, w roku 1998/99, aż 17.000!

Firma osiągnęła obroty sięgające prawie 1 miliard marek (944,3 mln DM). Pod koniec 1998 r. po raz kolejny zmieniona została nazwa spółki – na znaną dzisiaj Schmitz Cargobull AG. Akcje firmy podzielone zostały równo pomiędzy rodziny trzech członków zarządu: Petera Schmitza, dr. Heinza
Schmitza i Bernda Hoffmanna. Peter Schmitz był prezesem zarządu w latach 1999-2003, po nim stanowisko to objął do 2008 r.
Bernd Hoffmann. Kolejnym był Ulrich Schümer, aż do chwili, gdy w 2016 r. zajął je ponownie członek rodziny założycieli – Andreas Schmitz. Wraz z pozostałymi członkami zarządu wprowadził strategię 2025, torując drogę do przyszłego rozwoju grupy w dobie digitalizacji i globalizacji.

Od chwili powstania 125 lat temu firma Schmitz Cargobull z małej kuźni wyrosła na przemysłowego potentata produkującego pojazdy w sześciu fabrykach w Niemczech i zakładach w Hiszpanii, na Litwie, w Rosji, Chinach i Turcji. W całej grupie około 5700 pracowników wyprodukowało w ostatnim roku (2016/2017 – od czerwca do czerwca) ponad 57.000 pojazdów i osiągnęło obroty przekraczające 2 miliardy euro. Główna siedziba firmy Schmitz Cargobull znajduje się dzisiaj nie w Altenberge, ale nieodległym od niego Horstmar.

Klucze do rynku

Jako pionier w branży, niemiecka firma opracowała kompleksową strategię zdobywania rynku w oparciu o wczesne i konsekwentne ustalanie najwyższych standardów jakościowych dla swoich produktów, obejmujących każdy poziom: od badań i rozwoju, aż do produkcji i usług specjalistycznych, takich jak doradztwo, telematyka, finansowanie, dystrybucja części zamiennych i używanych pojazdów. Ukoronowaniem takiego podejścia do tematu było utworzenie parę lat temu centrum certyfikacji Cargobull Validation Center (CVC) zlokalizowanego w Altenberge.

Schmitz Cargobull skoncentruje się w przyszłości na utrzymaniu silnej obecności na międzynarodowym rynku usług transportowych, dalszej innowacji w zakresie rozwoju naczep, zrównoważonego zarządzania kosztami, dużej elastyczności produkcji i bliskości z klientami. W 2014 r. Schmitz Cargobull otworzył przy kooperacji z chińskim partnerem zakład produkcyjny w Wuhan, w Chinach. W kwietniu 2017 r. firma uruchomiła nową fabrykę w Adapazari, w Turcji, gdzie produkuje naczepy kurtynowe i skrzyniowe. Ponadto przewidziana jest tam dodatkowa linia produkcyjna dla naczep wywrotek. Z kolei zakup udziałów w firmie GRW z Republiki Południowej Afryki oznacza wzrost zainteresowania tamtejszym rynkiem.

Bogata paleta

Asortyment produktów koncentruje się na naczepach siodłowych. Są to izolowane, zamknięte skrzynie do transportu żywności i towarów chłodzonych oraz materiałów wymagających zachowania bezpieczeństwa, skrzynie otwarte i furgonowe ogólnego przeznaczenia i specjalizowane do popularnych wyrobów gotowych (np. napoje, papier), a także wywrotki do materiałów sypkich. Oprócz naczep Schmitz produkuje też przyczepy, jednak to na produkcję naczep kładzie największy nacisk. Powód jest prosty – dowiodły one swych zalet w transporcie drogowym dalekiego zasięgu. Ich udział w liczbie pojazdów transportowych nowo dopuszczanych do ruchu w Europie wynosi ponad 80% i według analiz firmy, taka tendencja nie tylko utrzymuje się, ale nawet rośnie. Do największych zalet naczep należy elastyczność zastosowań i łatwość za- i rozładunku. W tym roku oferta została poszerzona o zabudowy izotermiczne i chłodnicze przeznaczone do samochodów dostawczych i lekkich ciężarówek o DMC od 3 do 6 t.

Oprócz naczep kurtynowych, skrzyniowych i furgonowych, kolejna specjalność Schmitz Cargobull to naczepy chłodnicze i izotermiczne z samonośnymi nadwoziami. Taka konstrukcja sprawdziła się już doskonale, a jej ogromną zaletą jest, mniejsza w porównaniu z analogicznymi pojazdami zabudowanymi na podwoziu ramowym, masa własna. Nadwozia naczep wykonane są z Ferroplastu. To chroniona patentem płyta warstwowa zbudowana z dwóch wstępnie uformowanych i polakierowanych blach stalowych i przekładki ze spienionego izolatora. Chłodnie wyposażane są w montowany na ścianie czołowej agregat chłodniczy. Najczęściej jest to wyrób Thermo Kinga lub Carriera. Drzwi są grubsze, standardowo wyposażone w cztery rygle (po dwa na skrzydło).

Od 1997 r. Schmitz Cargobull produkuje też naczepy samowyładowcze przeznaczone do prac w przemyśle wydobywczym, budowlanym i do transportu płodów rolnych. Ze względu na wymóg wysokiej ładowności, najchętniej kupowane są te z podwoziem trzyosiowym.

Sławomir Rummel
Fot. Schmitz Cargobull, autor

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*