Sklep dla rolnika

Maxity

Maxity to samochód, który uzupełnił gamę lekkich pojazdów dostawczych Renault Trucks francuskiego producenta o nieoferowany wcześniej model z kabiną umieszczoną nad silnikiem (COE). Sprzedawany jest w wersjach o dopuszczalnej masie całkowitej od 2,8 do 4,5 tony. I choć są to gabaryty auta dostawczego, konstrukcyjnie jest to pojazd
o charakterystyce ciężarówki. Do testu otrzymaliśmy od importera Maxity 150.45/6 o DMC zmniejszonej administracyjnie do 3,5 t z krótką, dzienną kabiną i nadwoziem furgonowo-kurtynowym przystosowanym do roli mobilnego sklepu paszowego zbudowanego dla firmy De Heus, jednego z największych w Polsce producentów i dystrybutorów pasz dla zwierząt hodowlanych.

Maxity

Niewielki wzmacniacz z potencjometrem znajdujący
się na przednim słupku w zasięgu ręki kierowcy służy
do włączania nadawanej przez megafon melodyjki
informującej klientów, że sklep przyjechał...

Maxity

Solidne, aluminiowe okucia firanowych plandek
pozwalają na ich szybkie otwieranie, naciąganie
i zamykanie jedną ręką. Dla bezpieczeństwa zaopatrzono
je w zamki.

Maxity

Kurtyny można zsuwać zarówno do przodu, jak i do
tyłu nadwozia.

Jak sprzedać więcej towaru, jak przyzwyczaić do niego odbiorcę – to dzisiaj najważniejsze pytania, na które odpowiedzi są często kluczami do sukcesu producentów różnych towarów. Czy w ich rozwiązaniu mogą pomagać ciężarówki? Otóż tak. Robią to na przykład „zatrudnione” przez mającą siedzibę w Łęczycy firmę De Heus samochody Renault pracujące jako mobilne sklepy paszowe. Spółka z Łęczycy jest jednym z największych w Polsce dostawców koncentratów paszowych, pasz pełnoporcjowych, premiksów farmerskich, witamin i preparatów mlekozastępczych dla gospodarstw rolnych i hodowlanych. Jej przedstawiciele pracują na terenie całego kraju. Rolnik to specyficzny klient, który nie zawsze ma czas, by pojechać na zakupy, szczególnie ten, który ma mniejsze gospodarstwo. Dlatego firma zdecydowała się na strategię sprzedaży z mobilnych sklepów umieszczonych na podwoziach niewielkich ciężarówek. Pojawiają się one zawsze w określonych dniach i godzinach w tych samych miejscowościach. Można w nich nie tylko kupić wymienione wyżej produkty, ale także zamówić następną dostawę. Efekty tej strategii są znakomite. Na początku 95% zakupów dokonywanych z tych samochodów realizowana była przez zupełnie nowych klientów. Poza sprzedażą jest to więc doskonałe narzędzie do zbierania kontaktów handlowych. Pomysł był trafiony, a dealerzy firmy szybko się do niego przekonali.

Nad silnikiem
Dzieje się coś, co jeszcze kilka lat temu było niemal nie do pomyślenia. Europejscy producenci przez lata zarzekali się, że w przypadku aut dostawczych zarówno 3,5-tonowych, jak i większych, klienci nie chcą słyszeć o pojazdach z kabiną nad silnikiem. Co innego robili jednak Azjaci, tyle że takie auta oferowane przez nich Europie miały szoferki ergonomicznie dostosowane do wzrostu przeciętnego Azjaty, a nie Europejczyka. Kabina Maxity oferuje sporą przestrzeń, wygodnie się do niej wsiada i człowiek nie ma w niej klaustrofobicznego uczucia zamknięcia w puszce. Na bardzo przyzwoitym poziomie jest też wykończenie wnętrza, jakość użytych materiałów oraz ergonomia, chociaż do paru rzeczy trzeba się przez dłuższą chwilę przyzwyczajać. Duży nacisk położono też na zapewnienie bezpieczeństwa biernego – kabina ma solidną konstrukcję, która z powodzeniem przeszła testy zderzeniowe, ze wzmocnieniami w drzwiach, belką przeciwwjazdową i zderzakiem absorbującym uderzenia, a w kole kierownicy standardem jest poduszka powietrzna. Przy swojej przestronności ta kabina ma jednak kompaktowe wymiary zewnętrzne, pozwalające na zamontowanie na podwoziu za nią zabudowy o wiele dłuższej niż w tradycyjnych europejskich dostawczakach, takich jak np. Renault Master i jego rywale spod innych marek.
Mimo położenia nad silnikiem kabina jest niższa niż w innych autach dostawczych. Jej wysokość zewnętrzna to 2135 mm, a szerokość 1870 mm (bez bocznych lusterek), a długość 1700 mm. Wnętrze jest szerokie na 1645 mm. Nie brakuje w niej schowków na drobiazgi (butelkę, puszkę z napojem, faktury, karty kredytowe itd.) i zamykanych skrytek. Pod siedzeniami miejsca nie znajdziemy, bo jest tam silnik. Kierowca ma za to znakomitą widoczność. Szoferka ma jeszcze jedną zaletę – jest bardzo dobrze wytłumiona. Mimo że silnik pracuje pod nami, do uszu dochodzi jedynie jego przyjemny pomruk. Dopasowanie miejsca pracy do własnych wymagań jest możliwe zarówno dzięki możliwości ustawiania położenia i pochylenia fotela, jak i regulowanej w pionie i kątowo kolumnie kierownicy. Łatwość prowadzenia tego pojazdu przypomina samochód osobowy. Jedyna różnica to wyższe położenie siedziska fotela i pozycja za kółkiem typowa dla tej z pojazdów ciężarowych – siedzimy dokładnie nad przednią osią. Trzeba też przyzwyczaić się do nieco innego sposobu wsiadania i wysiadania – już po jednym dniu te czynności okazują się łatwe i nie wymagające wysiłku. A to ważny argument dla kierowcy-sprzedawcy, który musi to zrobić nawet kilkadziesiąt razy w ciągu dnia.

Zwrotny i stabilny
Ten „maluch” ma jeszcze inne zalety. Przede wszystkim lekką, ale solidną budowę opartą na kratownicowej ramie wykonanej z profili z wysokowytrzymałej stali. To do niej mocowane są kabina, silnik i pozostałe podzespoły. Jest ona też przystosowana – podobnie jak układ elektryczny samochodu oparty na sieci CAN – do łatwego montażu specjalistycznych zabudów. Użycie do konstrukcji materiałów o wysokiej jakości dało bardzo lekką konstrukcję i w efekcie bardzo dużą ładowność. Masa własna podwozia z kabiną to zaledwie 1884 kg Niewielkie rozmiary, a zwłaszcza rozstaw osi (3400 mm) w połączeniu z dużym skrętem kół (napęd przekazywany jest na tylną oś) gwarantują znakomitą zwrotność i sprawne poruszanie się w ciasnych wjazdach i na podwórzach gospodarstw rolnych, do których samochód będzie dostarczał pasze.
Przednia oś o nośności 1750 kg ma niezależne zawieszenie kół i współpracuje ze stabilizatorem o średnicy 26 mm. Tylna oś napędowa zaopatrzona w bliźniacze ogumienie ma nośność 3200 kg. To sztywna oś zależna z zawieszeniem złożonym z piórowych resorów parabolicznych i wyposażona w stabilizator o średnicy 25 mm. Wszystkie koła są 16-calowe i mają opony w rozmiarze 185/75 R16. Przy każdym kole pracuje hamulec tarczowy, co w połączeniu z nowoczesnym sterowaniem i kontrolą ich pracy poprzez systemy elektronicznej dystrybucji siły hamowania (EBD) oraz zapobiegający blokowaniu kół ABS zapewnia nie tylko skuteczne wytracanie prędkości – od 90 km/h (na tyle pozwala ten samochód rozpędzić fabrycznie zamontowany ogranicznik prędkości) do zera Maxity hamuje na długości niespełna 40 m, czyli tak jak większość aut osobowych, ale także stabilne utrzymywanie kursu podczas wykonywania tego manewru. Ta miniciężarówka podobnie jak samochody dostawcze i osobowe wyposażona jest w hydrauliczny, a nie powietrzny układ hamulcowy.

Owoc doświadczeń
Otwarcie europejskich rynków pracy spowodowało duży odpływ z naszego kraju kierowców z prawem jazdy kategorii C. Poza tym nie każdy kierowca jest dobrym sprzedawcą. Dlatego De Heus postanowiła, że kolejne auta-sklepy powstaną na samochodach, do prowadzenia których wystarczy prawo jazdy kat. B. Wybór padł na Renault Maxity, ze względu na jego liczne zalety, takie jak zwrotność, ekonomiczne i mocne silniki, znakomitą sieć serwisową oraz bardzo dużą ładowność, znacznie lepszą od typowych aut dostawczych o DMC do 3,5 t. Renault otrzymały do pełnienia roli mobilnych sklepów specjalistyczne zabudowy o długości 4700 mm, szerokości 2200 mm i wysokości 1900 mm, mocowane do pojazdu za pomocą skręcanej, aluminiowej ramy pośredniej. Ich producent to firma Wektor z Bielska Białej. Jest to furgonowe nadwozie ze szkieletem stalowym, przednią ścianą o pełnej wysokości wykonaną z płyty wodoodpornej o grubości 24 mm i tylną o wysokości 1000 mm składaną z profili burtowych. Boczne ściany to opończe z materiału o gramaturze 900 g/m2 wzmocnione taśmą zbrojącą zawieszone na systemie firanowym. Zamki napinające znajdują sie zarówno z przodu, jak i z tyłu, można je więc zsuwać w obie strony. Zapewnia to bardzo łatwy i szybki dostęp do ładowni, a także ich bardzo szybkie zamknięcie. Stelaż dachu powstał z rur stalowych osadzonych w gumowych uchwytach i został przykryty poszyciem wykonanym z białego, przepuszczającego światło tworzywa sztucznego. Podłoga z dwustronnie foliowanej sklejki ma przeciwślizgową nawierzchnię i dodatkowo jest przykryta grubą, perforowaną matą gumową.
Te nadwozia to efekt kilkuletnich już doświadczeń firmy De Heus zebranych w czasie eksploatacji kilkudziesięciu paszowozów. Dostęp do wnętrza jest bardzo szybki i wygodny dzięki zastosowaniu firanowych boków. Kierowca nie musi na każdym postoju walczyć z rozsznurowywaniem plandeki. Duże powierzchnie pozwoliły na umieszczenie z daleka widocznej reklamy. Na przedniej ścianie umieszczono megafon, którego charakterystyczny dźwięk informuje potencjalnych klientów z okolicy, że mobilny sklep dotarł na miejsce. Samochody przeznaczone są do prowadzenia sprzedaży obwoźnej artykułów opakowanych w workach o masie 25 kg i mniejszych – od kilku do kilkuset dkg oraz drobnego sprzętu luzem. Skrzynia podzielona jest ściankami ze sklejki na sześć sektorów, by ograniczyć możliwość przesuwania się ładunku podczas jazdy. Metalowe kosze umieszczone nad przegrodami przeznaczone są do przewozu i ekspozycji drobnego sprzętu, a wydzielona ścianą działową przestrzeń tylna nadwozia z zawieszonymi półkami służy do przewozu i ekspozycji towarów w mniejszych opakowaniach.

Siłacz siedzi pod kabiną
Napęd tej prawie ciężarówce zapewniał czterocylindrowy silnik wysokoprężny DXi3. To najmocniejsza jednostka napędowa dostępna w Maxity, przeznaczona do najcięższych zadań. DXi3 to czterocylindrowy motor opracowany przez Nissana, wspomagany turbosprężarką o zmiennej geometrii wirnika turbiny i spełniający normę Euro 4 dzięki zastosowaniu recyrkulacji gazów spalinowych (EGR) i katalizatora (test robiliśmy jeszcze w ubiegłym roku – teraz w sprzedaży są już Maxity z silnikami mocniejszymi i spełniającymi norme Euro 5). Jego moc to 150 KM przy 3400 obr./min, a maksymalny moment obrotowy aż 350 Nm. Ta wartość jest dostępna od 1600 do 2250 obr./min, jednak ponad 300 Nm mamy do dyspozycji już od 1300 i aż do 3400 obr./min. To zdecydowanie najlepszy motor oferowany do Maxity. Radzi sobie z samochodem znakomicie niezależnie od tego, czy jedziemy w gęstym ruchu miejskim, czy po stromych wzniesieniach. Napęd przekazywany jest na tylne koła za pośrednictwem sześciobiegowej skrzyni biegów konstrukcji ZF-a. Ten zestaw radzi sobie nawet z w pełni załadowanym Maxity bez żadnego problemu. Duża elastyczność silnika powoduje, że by auto poruszało się sprawnie nie trzeba „katować” go wysokimi obrotami. Do dynamicznej jazdy wystarczy odpowiednio wykorzystywać możliwości dawane przez moment obrotowy i doskonale zestopniowaną skrzynię biegów. Silnik odwdzięcza się za to zużyciem paliwa na średnim poziomie 11,2 l (podczas testu). W sumie mamy tu więc pojazd, który będzie doskonałym towarzyszem pracy sprzedawcy pasz.

Tekst i zdjęcia
Sławomir Rummel

okladka