|

  




|
Z dołka wychodzi się powoli...
Obserwując roczne podsumowania sprzedaży samochodów użytkowych na polskim rynku dobitnie widać tło, jakim jest sytuacja gospodarcza. Nasz mocno powiązany ze zleceniami z całej Europy transport międzynarodowy mocno zaniemógł i w zasadzie przestał odnawiać tabor, co jest skutkiem niemal o 2/3 mniejszej sprzedaży ciężkich pojazdów ciężarowych, głównie ciągników siodłowych. Z kolei niezła kondycja polskiej gospodarki pozwoliła na wciąż niezłym poziomie utrzymać sprzedaż lekkich samochodów dostawczych.
Według danych Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego (PZPM), zrzeszającego wszystkich najważniejszych dostawców pojazdów na nasz rynek w całym 2009 roku sprzedano w Polsce 51.716 nowych samochodów dostawczych i ciężarowych. Było to mniej o 28.894 (35,8%) niż w 2008 roku. Na wynikach sprzedaży ciężarówek w 2009 roku wciąż niekorzystnym cieniem kładzie się 2008 rok.
Przypomnijmy, że w jego pierwszej połowie w najlepsze trwał jeszcze wielki boom
z 2007 roku. Ciężarówki sprzedawały się szybciej niż ciepłe bułeczki o poranku. Nierzadkie bywały sytuacje, kiedy przewoźnik był gotów zapłacić za ciągnik siodłowy każde pieniądze, byleby tylko mieć czym realizować kolejne zlecenia. Średnia cena ciągnika siodłowego z silnikiem o mocy w przedziale 400-500 KM poszybowała w górę do poziomu ok. 70 tys. euro. I potem nagle nastąpił krach. Od połowy 2008 roku sprzedaż w zasadzie zamarła w całej Europie w wyniku czego producenci, którzy tymczasem „rozdmuchali” produkcję zostali z ogromnymi zapasami pojazdów na stokach. I weszli z tym balastem w 2009 rok.
Przez niemal całą pierwszą jego połowę trwało czyszczenie stoków, a sprzedawcy zaczęli traktować każdego klienta jak króla... Nadwyżka podaży nad popytem zaowocowała też typową dla takiej sytuacji obniżką cen. W drugiej połowie 2009 roku ciągnik siodłowy wspomnianej klasy można już było kupić za ok. 53 – 55 tys. euro. Niewielka to jednak pociecha w sytuacji, kiedy wiele firm transportowych nie miało pracy na już posiadane pojazdy...

Powrót do przeszłości?
Sprzedaż nowych ciężarówek ruszyła nieco w drugiej połowie roku. Oczywiście nadal nie możemy mówić – i pewnie jeszcze przez najbliższe dwa, trzy lata tak będzie – o poziomach z lat 2007 i 2008. - Jeśli sytuacja gospodarcza Polski będzie podobna do dzisiejszej, można zakładać, że nastąpi 5-10-procentowy wzrost sprzedaży ciężkich pojazdów i to już będzie dobrze. Da nam to poziom sprzedaży z sprzed czterech, pięciu lat. Musimy pamiętać, że wielu polskich przewoźników
w poprzednich latach robiło zakupy sprzętu na wyrost, korzystając z doskonałej koniunktury. Niektórzy nadziei upatrują we wzroście zapotrzebowania na pojazdy budowlane
w związku z rozwinięciem prac z programu budowy dróg i autostrad, wydaje się jednak, że wystarczy do nich samochodów, które już są w taborze firm transportowych. Tu byłbym bardzo ostrożny w prognozach – mówi Jakub Faryś, prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego.

Dramat i nadzieja
W całym 2009 roku sprzedano w Polsce 10.064 samochodów użytkowych o dopuszczalnej masie całkowitej przekraczającej 3,5 t. To o 12.238 (54,9%) mniej niż w 2008 roku. W drugiej połowie 2009 roku sprzedano mniej o 3520 (40,5%) niż rok wcześniej, a jednocześnie o 298 (6,1%) więcej niż
w pierwszej połowie 2009 roku. To świadczy o tym, że drugiej połowie 2009 roku sytuacja rynkowa uległa pewnej niewielkiej, ale jednak, poprawie. Najlepszym miesiącem w sprzedaży był grudzień. Sprzedano
w nim 1055 samochodów użytkowych o DMC ponad 3,5t. Był to jedyny miesiąc wzrostu sprzedaży w ubiegłym roku. Sprzedano o 46 sztuk więcej (4,6%) niż rok wcześniej oraz
o 155 (17,2%) więcej niż w listopadzie.
Również jeśli zestawimy takie porównanie dla najmocniej dotkniętego kryzysem, najcięższego sektora pojazdów o DMC powyżej 16 t widać zmniejszenie spadku. W drugiej połowie 2009 roku sprzedano 3134 samochody, mniej o 2752 niż w drugiej połowie 2008 roku. Nastąpiło zmniejszenie spadku sprzedaży do 46,8%, chociaż w drugim półroczu sprzedano mniej niż w pierwszym o 73 samochody. Na koniec czerwca 2009 spadek sprzedaży półrocznej wynosił -69,3%. Ostatnie dwanaście miesięcy zamknięto w tym segmencie wynikiem 6341. Było to mniej niż przed rokiem o 9 985 sztuk (61,2%). Sprzedaż samochodów ciężarowych powyżej 16t, w grudniu 2009 roku, wyniosła 668 (+24,9% rok do roku). Był to pierwszy miesiąc wzrostu sprzedaży w całym ubiegłym roku. W porównaniu z listopadem rezultaty wskazały na wzrost o 23,9%. Sprzedano więcej o 129.
Przyzwoity poziom
W całym ubiegłym roku sprzedano
w 41.652 samochody dostawcze o DMC do 3,5 t i było to mniej niż rok wcześniej o 16.656 sztuk (-28,6%). Jest to i tak bardzo dobry wynik spowodowany niezłą sytuacją ekonomiczną polskich firm. Popyt wewnętrzny mimo światowego kryzysu w Polsce się nie załamał,
a pojazdy z tego sektora kupowane są do pracy głównie na terenie kraju. Tu podobnie jak w przypadku ciężkich pojazdów rekordowym miesiącem był grudzień. Sprzedaż samochodów dostawczych wyniosła w tym miesiącu 3573 sztuki, o 33,9% mniej niż przed rokiem. Na tym bardzo trudnym rynku najwięcej pojazdów ulokował Fiat Professional (w grudniu sprzedał 1057 sztuk przekraczając poziom 1000 szt. po raz pierwszy w 2009 roku)
z rekordowym udziałem w rynku 29,37 proc. Fiat Professional w 2009 r. sprzedał w sumie 10.002 szt. Najchętniej kupowanym w ubiegłym roku samochodem dostawczym o DMC do 3,5 t był Fiat Ducato (4761 szt).
Sławomir Rummel
Dane w tabelach: Polski Związek
Przemysłu Motoryzacyjnego
|