Przewoźnik lepiej przygotowany...

Pod koniec kwietnia br. odbyła się w Bydgoszczy ogólnopolska konferencja z udziałem autorytetów ze świata gospodarki, nauki i polityki, której głównym celem było omówienie perspektyw transportu drogowego w Polsce. Do udziału w konferencji zorganizowanej przez Kujawsko-Pomorski Urząd Wojewódzki i Fundację Akademia Transportu w Bydgoszczy zaproszono m.in. przedstawicieli organizacji przewoźników, służb kontrolnych, urzędników samorządowych, przedsiębiorców transportowych. Honory gospodarza spotkania pełnił Rafał Bruski, wojewoda kujawsko-pomorski.

Wystąpienie dr inż. Izabelli Mitraszewskiej z Instytutu Transportu Samochodowego w Warszawie było poświęcone omówieniu sytuacji na polskim rynku usług przewozowych, zwłaszcza w świetle wejścia w życie nowych uregulowań prawnych.
Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1071/2009 ustanawiające wspólne zasady dotyczące warunków wykonywania zawodu przewoźnika drogowego powinno - w założeniu twórców nowych regulacji - przyczynić się do podniesienia poziomu kwalifikacji zawodowych przewoźników, racjonalizacji rynku, poprawy jakości świadczonych usług i zwiększenia bezpieczeństwa na drogach. Nowe rozporządzenie odnosi się do wszystkich przedsiębiorców, których firmy mają siedziby w UE, a także do przyszłych przewoźników. Przepisy rozporządzenia wejdą w życie 4 grudnia 2011 r.
Państwa członkowskie mogą zwolnić ze stosowania wszystkich lub części wymagań rozporządzenia wyłącznie przewoźników krajowych, którzy wykonują przewozy o niewielkim wpływie na rynek transportowy.

– Wprowadzenie wymogu, aby układ ruchu symulatora jazdy miał tzw. sześć stopni swobody nie podniesie jakości szkoleń z jego wykorzystaniem, a o jedną trzecią zwiększy cenę zakupu tak skonfigurowanego urządzenia. To oczywiste, że właściciel symulatora przerzuci to obciążenie na swoich klientów, zatem na pewno wzrosną koszty szkolenia kierowców, a dostęp do zawodu stanie się utrudniony – ocenia dr inż. Izabella Mitraszewska.

Wyższe wymagania
Unijny prawodawca zdecydował się na podniesienie wymagań wobec przedsiębiorców prowadzących działalność transportową na unijnym rynku. Jednym z warunków jest to, że firma musi mieć rzeczywistą i stałą siedzibę w jednym z państw członkowskich wraz z lokalami, w których musi udostępnić do kontroli przez uprawnione służby dokumenty przedsiębiorstwa, m.in. księgowe, pracownicze, dotyczące czasu prowadzenia pojazdów i odpoczynku kierowców itp. Jednocześnie firma musi dysponować co najmniej jednym wprowadzonym do ruchu pojazdem, będąc jego właścicielem lub posiadaczem np. na podstawie umowy najmu lub leasingu. Prowadzenie działalności gospodarczej wiąże się również z koniecznością posiadania w tym samym kraju bazy eksploatacyjnej wraz z niezbędnym wyposażeniem technicznym.

Zarządzający transportem
Rozporządzenie wprowadza na rynek transportowy nową postać, a mianowicie osobę zarządzającą transportem, która musi spełniać określone wymagania: mieć dobrą reputację, odpowiednie kwalifikacje zawodowe, miejsce zamieszkania na terenie UE. Osoba ta musi również „w sposób rzeczywisty i ciągły” zarządzać operacjami transportowymi przedsiębiorstwa i jednocześnie mieć rzeczywisty związek z firmą. To ostatnie oznacza w praktyce, że zarządzający transportem musi być właścicielem, udziałowcem lub pracownikiem przedsiębiorstwa, a w przypadku firmy osoby fizycznej – musi być właśnie tą osobą. W przypadku, gdy menedżer nie jest właścicielem firmy, w której jest zatrudniony – to on odpowiada za nieprawidłowości związane z zarządzaniem transportem. Menedżer podlega pewnym ograniczeniom – może kierować w charakterze zarządzającego operacjami transportowymi nie więcej niż czterech różnych firm realizowanymi za pomocą połączonej floty liczącej ogółem maksymalnie 50 pojazdów.

Zdolność finansowa
Rozporządzenie określa, że wymóg zdolności finansowej jest spełniony wtedy, gdy firma transportowa może w każdym momencie roku finansowego regulować swoje zobowiązania. W tym celu musi wykazać na podstawie poświadczonych przez audytora lub odpowiednio upoważnioną osobę rocznych sprawozdań finansowych, że co roku dysponuje kapitałem i rezerwami o wartości co najmniej 9000 euro w przypadku jednego pojazdu i 5000 euro na każdy dodatkowo wykorzystywany pojazd.
Rozporządzenie dopuszcza odstępstwa od tej zasady na mocy prawa krajowego. Właściwy organ może zgodzić się, aby przedsiębiorca wykazał swoją zdolność finansową za pomocą zabezpieczenia, takiego jak gwarancja bankowa lub ubezpieczenie, w tym odpowiedzialności zawodowej (polisa OCPD) z jednego lub kilku banków lub innych instytucji finansowych (np. firm ubezpieczeniowych), które złożą solidarną gwarancję wypłacalności firmy transportowej.

Certyfikat kompetencyjny
Podwyższono również wymagania dotyczące uzyskania certyfikatu kompetencji zawodowych przewoźnika drogowego. Każda osoba ubiegająca się o prawo wykonywania transportu na terenie UE musi zdać dwuczęściowy egzamin niezależnie od posiadanej praktyki. Obowiązkowy egzamin pisemny może zostać, jeśli tak zadecydują władze państwa członkowskiego, uzupełniony ustnym. Egzamin pisemny składa się z dwóch testów, przy czym każda z części trwa minimum 2 godziny. W pierwszej należy rozwiązać test z pytaniami wymagającymi bezpośredniej odpowiedzi lub tzw. wielokrotnego wyboru (do każdego cztery możliwe odpowiedzi) lub pytaniami obydwu typów. W drugiej części trzeba rozwiązać zadanie problemowe, np. obliczyć efektywność inwestycji.
Na egzaminie sprawdzana jest szeroka wiedza obejmująca m.in. wybrane zagadnienia prawa cywilnego, handlowego, socjalnego, podatkowego, zasady prowadzenia działalności gospodarczej i zarządzania finansami, warunki dostępu do rynku transportowego, normy techniczne, bezpieczeństwo ruchu drogowego.
Kandydat na przewoźnika powinien m.in. wiedzieć, czym jest bilans, jak się go sporządza i jak odczytuje; umieć odczytać i zinterpretować rachunek zysków i strat, a także prawidłowo ocenić rentowność przedsiębiorstwa i jego sytuację finansową – w szczególności na podstawie wskaźników finansowych; wiedzieć, jak opracować budżet firmy; znać składniki kosztowe w działalności przedsiębiorstwa (koszty stałe i zmienne, kapitał obrotowy, amortyzacja itd.); umieć wyliczyć koszt przypadający na pojazd, na kilometr, na przejazd lub na tonę; potrafić sporządzić schemat organizacyjny firmy, politykę zatrudnienia i zaplanować wykonywanie pracy; wiedzieć, jak stworzyć biznes plan dla określonego projektu oraz trafnie ocenić efektywność inwestycji.
Państwo członkowskie może zwolnić z poszczególnych części egzaminu posiadaczy certyfikatów kompetencji zawodowych dotyczących krajowego transportu drogowego oraz osoby legitymujące się dyplomami potwierdzającymi wykształcenie wyższe lub techniczne w dziedzinach występujących na sprawdzianie, przy czym zwolnienie dotyczy tylko przedmiotów objętych dyplomami. Od decyzji władz krajowych zależy też zwolnienie z egzaminu osób, które udowodnią, że przez ostatnich 10 lat przed wejściem w życie rozporządzenia nieprzerwanie zarządzały firmą transportową w jednym z krajów unijnych. Państwo członkowskie może promować cykliczne - organizowane co 10 lat - szkolenia przewoźników w celu aktualizacji posiadanej przez nich specjalistycznej wiedzy.
Po zdaniu egzaminu zainteresowany otrzymuje unijny certyfikat kompetencji zawodowych – wystawiany na transport rzeczy lub osób. Co najważniejsze, rozporządzenie nie kwestionuje praw nabytych, czyli dotychczasowe certyfikaty kompetencyjne w transporcie międzynarodowym zachowują ważność.

W konferencji wzięli udział m.in. przedstawiciele organizacji przewoźników, służb kontrolnych, urzędnicy samorządowi, przedsiębiorcy transportowi.

Rejestry elektroniczne
Rozporządzenie wprowadza obowiązek prowadzenia przez każde unijne państwo rejestru elektronicznego firm transportu drogowego. Zawiera on co najmniej: nazwę i formę prawną przedsiębiorstwa; adres jego siedziby; nazwiska osób zarządzających transportem wskazanych w celu spełnienia warunku nieposzlakowanej opinii i kwalifikacji zawodowych oraz, jeżeli jest inne, nazwisko przedstawiciela prawnego; rodzaj zezwolenia i liczbę uwzględnionych w nim pojazdów, a także, w razie potrzeby, numer seryjny licencji wspólnotowej i uwierzytelnionych odpisów; liczbę, kategorię i rodzaj poważnych lub powtarzających się drobnych naruszeń przepisów, które doprowadziły do skazania lub nałożenia sankcji w ciągu ostatnich dwóch lat; nazwiska osób uznanych za niezdolne do zarządzania operacjami transportowymi firmy w ciągu dwóch ostatnich lat, a także zastosowane środki naprawcze.
Należy zadbać o to, aby dane były dokładne i na bieżąco aktualizowane, a wewnętrzne rejestry elektroniczne były dostępne w całej Wspólnocie poprzez tzw. krajowe punkty kontaktowe. Trzeba je będzie zorganizować nie później niż do 31 grudnia 2012 r.
Celem jest to, aby służba kontrolna z dowolnego państwa unijnego miała dostęp do rejestrów elektronicznych w innych krajach i tym samym wgląd w podstawowe informacje o firmach i osobach w nich zarządzających operacjami transportowymi.

Zmiany na polskim podwórku
Polskie regulacje prawne dotyczące rynku przewozów drogowych podążają za zmianami unijnymi. Niektóre już wprowadzono, inne czekają w kolejce do uchwalenia. Owocem negocjacji między przedstawicielami środowiska skupionymi w Forum Transportu Drogowego a rządem było wprowadzenie w życie „pakietu antykryzysowego” przy okazji
kolejnej nowelizacji ustawy o transporcie drogowym (konieczne były też zmiany niektórych innych ustaw). Wśród najważniejszych nowości tego aktu prawnego warto wskazać na: uregulowanie zasad wykonywania w Polsce przewozów kabotażowych, określenie definicji podróży służbowej, co pozwala na wypłacanie diet kierowcom, zaostrzenie kontroli polskich zezwoleń na przewozy wśród przewoźników zagranicznych wraz z podwyższeniem wysokości kar za brak lub nieprawidłowe wykorzystanie zezwoleń, umożliwienie zawieszenia w całości lub części działalności transportowej do 12 miesięcy i odzyskiwanie opłaty za oddane wypisy z licencji, zagwarantowanie zakupu winiety rocznej w ratach, a także wprowadzenie możliwości czasowego wycofania z ruchu pojazdów do 48 miesięcy wraz z obniżeniem składki ubezpieczeniowej dla tych pojazdów o 95%.
Zdaniem dr Mitraszewskiej, niektóre korzyści z wprowadzenia „pakietu antykryzysowego” są dla przewoźników iluzoryczne. Za wycofanie pojazdu z działalności roczny zwrot opłaty wyniesie 80 zł, a miesięczny zaledwie 6,67 zł w przypadku transportu międzynarodowego, a w transporcie krajowym odpowiednio 20 zł i 1,67 zł (licencja na 50 lat) albo 53,30 zł i 4,40 zł (licencja na 15 lat). Poza tym zawieszenie działalności przewozowej połączone z wycofaniem nawet tylko części pojazdów z ruchu jest krokiem dość ryzykownym, oznaczać może bowiem utratę zajmowanej dotychczas pozycji na rynku, a także obniżenie wartości rynkowej pojazdów.

Zanadto „wypasiony” symulator
Ostatnia nowelizacja ustawy o transporcie drogowym zawierała też delegację dla ministra infrastruktury do wydania w drodze rozporządzenia wymagań techniczno-organizacyjnych dla wysokiej klasy symulatora jazdy w warunkach specjalnych. Przedstawiciele ITS uczestniczyli w konsultowaniu zapisów tego rozporządzenia, które niebawem powinno ujrzeć światło dzienne. Niestety wygląda na to, że do użytku w prowadzeniu szkoleń dla kierowców dopuszczone zostaną urządzenia niepotrzebnie „przeładowane” funkcjami. Chociaż ITS był przeciwny temu zapisowi, prawdopodobnie zostanie wprowadzony wymóg, aby układ ruchu symulatora miał tzw. sześć stopni swobody.
– Jest to wartość maksymalna, podczas gdy rozporządzenie określa warunki minimalne. Co gorsza, wprowadzenie tego wymogu nie podniesie jakości szkoleń na symulatorze, a o jedną trzecią zwiększy cenę zakupu tak skonfigurowanego urządzenia. To oczywiste, że właściciel symulatora przerzuci to obciążenie na swoich klientów, zatem na pewno wzrosną koszty szkolenia kierowców, a dostęp do zawodu stanie się utrudniony – ocenia dr Izabella Mitraszewska.

Myto elektronicznie
Przewoźników nie może cieszyć zawarty w znowelizowanej ustawie o drogach publicznych zapis o wdrożeniu systemu elektronicznego pobierania opłat za przejazd po drogach. Pomijając to, że – zdaniem ITS – mało realny jest pierwszy lipca 2011 roku jako dzień uruchomienia nowego systemu (nie wybrano jeszcze operatora), to zaproponowane w ustawie stawki opłat wywołać mogą przerażenie. Maksymalną opłatę za 1 km skalkulowano w „kosmicznej” wysokości do 2 zł, a upust przy opłacie abonamentowej może wynieść zaledwie do 13%. Na dodatek wygląda na to, że płatne będą nie tylko autostrady, a również drogi krajowe. Wprowadzenie drakońskich opłat za drogi spowoduje lawinowy wzrost kosztów transportu.

Ciemne chmury nad transportem
Zdaniem dr Mitraszewskiej przyszłość polskiego transportu drogowego rysuje się w ciemnych barwach. Niekorzystna dla przewoźników zmiana zasad i stawek opłat za korzystanie z dróg i autostrad może zostać spotęgowana przez dalszy wzrost cen paliwa – rząd zajmuje nieugięte stanowisko w sprawie obniżenia akcyzy od paliw). Niewykluczone są zatem już w najbliższej przyszłości bankructwa firm przewozowych, przede wszystkim małych, czemu będzie towarzyszyła relatywnie niewielka sprzedaż nowego taboru ciężarowego. Możemy zatem być świadkami stopniowego przejmowania rynku przewozów samochodowych przez silniejsze kapitałowo od polskich zagraniczne firmy. Na domiar złego nie można wykluczyć narastającego braku kierowców zawodowych.
Jakie działania mogłyby zmniejszyć zagrożenia dla polskiego transportu? Jest ich wiele, a wśród najważniejszych wymienić trzeba obniżenie podatku akcyzowego od paliw, wstrzymanie wszelkich projektów wzrostu opodatkowania sektora transportu ciężarowego, rozważenie ułatwień prawnych dotyczących zatrudnienia kierowców spoza UE w Polsce, wnioskowanie na forum UE specjalnych działań o charakterze prawnym, chroniących Polskę przed kryzysem, wprowadzenie minimalnych cen jednostkowych za usługi przewozowe.

Tekst i zdjęcie
Cezary Bednarski