
- Na rynku sprzedaży nowych samochodów jest kryzys, więc można się spodziewać spadku przewozów. W tej sytuacji trzeba redukować koszty działalności i poprawiać wydajność. Dlatego między innymi zastosowaliśmy ucieczkę do przodu
w postaci zakupów samochodów z silnikami
Euro 5, które zapewniają najniższe opłaty autostradowe i mają przed sobą długi okres opieki gwarancyjnej - mówi Wojciech Staniszewski. |

Grupa STS zatrudnia około 1000 osób, przy czym przy dystrybucji samochodów pracuje ok. 750,
a w autoryzowanym punkcie sprzedaży i serwisu samochodów użytkowych Mercedes-Benz ok. 250..

Tabor przewozowy składa się w zdecydowanej większości z samochodów Mercedes-Benz
(wykorzystywane są ciągniki siodłowe Actros
i podwozia Atego z niskimi kabinami)
oraz autotransporterów Lohr.

STS zajmuje się dystrybucją samochodów osobowych i użytkowych. Każdy model wymaga innego sposobu załadunku, przy czym na zestaw ciągnika z przyczepą wchodzi 8-10 samochodów osobowych,
7 małych dostawczych, 3 ciągniki siodłowe lub dwa podwozia samochodów ciężarowych.

W warsztacie zorganizowano 15 stanowisk obsługowo-naprawczych, a dzienny "przerób" to około 35 samochodów. W serwisie zatrudniona jest
100-osobowa armia pracowników.

W skład obiektu w Swarzędzu wchodzi również okręgowa stacja kontroli pojazdów.
|
Podwaliny pod budowę logistycznego giganta z siedzibą w Swarzędzu-Jasinie pod Poznaniem położyła firma założona przez Wojciecha Staniszewskiego w 1991 roku. Jej tabor składał się w tym czasie z trzech autotransporterów. Z upływem lat liczebność floty systematycznie się powiększała, a ostatnio STS Centrum Dystrybucji Samochodów dysponowało już 265 jednostkami transportowymi. Za chwilę wielkość ta będzie już jednak nieaktualna - coroczne zakupy wynoszą bowiem około 60 zestawów, co nie oznacza jedynie odmładzania taboru,
a również jego powiększanie, gdyż pojazdów wycofywanych z ruchu jest zdecydowanie mniej. Założono, że autotransporterów ma być docelowo 300, więc do wykonania planu jest już bardzo blisko. Liczba ta jednak nie oddaje w pełni potencjału przewozowego przedsiębiorstwa - gdyby zaszła taka potrzeba, STS może podstawić niemal od zaraz około 1100 autotransporterów korzystając dodatkowo z pojazdów firm współpracujących. - Nie ma takiego kontrahenta i takiego zlecenia, którego nie bylibyśmy w stanie obsłużyć z dnia na dzień - podkreśla prokurent, Wojciech Staniszewski.
Kombinat tętniący życiem
STS Centrum Dystrybucji Samochodów jest największym przedsiębiorstwem logistycznym specjalizującym się w dystrybucji samochodów osobowych i użytkowych - nie tylko w Polsce, ale
i naszej części Europy. Zajmuje w Swarzędzu-Jasinie powierzchnię 380 tys. m2, a na jego olbrzymim placu magazynowym mieści się jednocześnie
20 tys. samochodów. W 2007 roku firma
dostarczyła odbiorcom w kraju i za granicą ponad 420 tys. samochodów, a wynik osiągnięty
w pierwszym półroczu br. wskazuje na ok. 40-procentową dynamikę wzrostu. W tym samym roku własna bocznica kolejowa przyjęła 15 tys. wagonów z samochodami. Każdej doby centrum dystrybucyjne przyjmuje i wysyła łącznie około 1000 aut.
STS prowadzi kilka rodzajów dystrybucji: są to dostawy aut z Europy Zachodniej do Polski i ich dostarczanie do ponad 700 punktów dealerskich na terenie całego kraju, transporty samochodów z krajów zachodnich do wschodniej części kontynentu, a także eksport z Polski Volkswagenów
i Chevroletów. Klientami firmy są: Volkswagen Ligistics, Volkswagen Poznań, Skoda Auto Polska, Kulczyk Tradex (Audi, VW, Porsche), General Motors Poland (Opel, Chevrolet), FSO (Chevrolet), Daimler AG, Mercedes-Benz Polska, Gefco (Citroën, Peugeot, Tata), Dacia, SsangYong, Ford i Mazda.
Samochody na samochodach
W roli ciągników i podwozi występują najczęściej (w ponad 80% przypadków) Mercedesy. Przez ostatnie 5 lat nie kupowano żadnych innych, chociaż trafiają się u tego przewoźnika także ciężarówki Renault, Scania, Iveco. Nie ma w parku samochodowym pojazdów starszych niż 10-letnie, przy czym trzon taboru stanowią ciężarówki względnie nowe. O stanie technicznym floty najlepiej świadczy jej ekologiczność - 120 ciężarówek spełnia wymagania normy Euro 5, a 20 kolejnych Euro 4.
Preferowanie w roli ciągników i podwozi samochodów niemieckiego producenta ma swoje podwójne uzasadnienie. Po pierwsze w ocenie kierownictwa STS są to pojazdy solidne, trwałe i zapewniające kierowcy dobry komfort, a po drugie w Swarzędzu mieści się autoryzowany serwis samochodów użytkowych tej marki. STS ma swojego zdecydowanego faworyta także wśród dostawców autotransporterów - jest nim francuski Lohr. Wybór ten podyktowały doświadczenia eksploatacyjne i porównanie z wyrobami konkurencyjnymi (Fasano, Rolfo). Lohr wygrywa pod kilkoma względami. Po pierwsze jego zabudowy
i przyczepy są uniwersalne - można je łatwo adaptować do transportu samochodów różnych marek, gwarantują maksymalne możliwości załadunkowe w zgodzie z przepisami ruchu drogowego, a tym samym zapewniają wysoką ekonomikę przewozów. Po drugie produkty Lohr znakomicie znoszą trudy eksploatacji po polskich drogach - wytrzymałość ramy przyczep oceniana jest na przynajmniej 10 lat.
Sztuka załadunku
O 300 kierowcach zatrudnionych w STS można powiedzieć - elita! Żeby się tutaj utrzymać w pracy, nie wystarczy świetnie prowadzić ciężarówkę, ale także opanować sztukę odbioru jakościowego "towaru" i poprawnego załadunku. W tej robocie każdy model samochodu wymaga określonego sposobu załadunku, którego priorytetami są zawsze maksymalne wykorzystanie powierzchni ruchomych pokładów zabudowy i przyczepy (w zgodzie z przepisami
o dozwolonej długości i wysokości zestawu),
a także bezpieczeństwo załadunku i przewozu oraz minimalizacja szkód. Typowy zestaw składający się z ciągnika siodłowego z zabudową i przyczepy może przyjąć na wszystkie pokłady do 10 małych aut osobowych oraz do 7 małych użytkowych (wielkości VW Caddy). Natomiast specjalny zestaw o nazwie Maxi Lohr umożliwia przewiezienie trzech ciągników siodłowych lub dwóch podwozi wieloosiowych.
Nowi kierowcy uczą się jakościowej oceny przeznaczonych do transportu samochodów i wykonywania czynności załadunkowych
w teorii i praktyce w czasie około 2-miesięcznego szkolenia (m.in. odbywają jazdy
w dwuosobowych obsadach). Doświadczonym kierowcom wystarczy rzut oka na list przewozowy, żeby ocenić, jak najlepiej poustawiać samochody na autotransporterze. Pomimo tego, że praca kierowcy w STS jest niełatwa
i odpowiedzialna, firma nie ma problemów kadrowych. Większość kierowców po przejściu "próby pierwszego roku" zostaje tutaj na długo. Pewnie dlatego, że zarabiają powyżej średniej rynkowej, mają do dyspozycji samochody
w dobrym stanie technicznym i przede wszystkim - zaufanie do pracodawcy, który gwarantuje stałość zatrudnienia.
Nie tylko dystrybucja
- Jesteśmy przede wszystkim kojarzeni
z dystrybucją samochodów i rzeczywiście posiadamy duży dział transportu, ale tak naprawdę STS to firma logistyczna oferująca całą paletę usług związanych z opieką nad powierzonym towarem - mówi Wojciech Staniszewski. Grupa STS to prawdziwe imperium logistyczne. Firma jest inwestorem - sfinansowała budowę swarzędzkiego zakładu wchodzącego w skład fabryki Volkswagen Poznań i od ośmiu lat ma wyłączność w obsłudze logistycznej tego producenta (ok. 175 tys. samochodów rocznie). STS prowadzi też centrum dystrybucji samochodów dla Skody Auto Polska. Niedawno podpisano 5-letni kontrakt na obsługę logistyczną żerańskiego FSO. STS jest również właścicielem centrum logistyczno-inwestycyjnego CLIP, które ma w Poznaniu magazyny wysokiego składowania o powierzchni 110 tys. m2 oraz trzy oddziały: jeden w Trójmieście i dwa
w Warszawie. Docelowo CLIP ma oferować w samej tylko Wielkopolsce powierzchnią magazynową w systemie wysokiego składowania 500 tys. m2.
W 2005 r. uruchomiono profesjonalny serwis własnego taboru, który dwa lata później przekształcono w autoryzowaną stację sprzedaży i serwisu samochodów ciężarowych
i dostawczych marek Mercedes-Benz i Mitsubishi Fuso oraz autotransporterów Lohr. Placówka może się pochwalić 13 dodatkowymi autoryzacjami od dostawców części zamiennych, ogumienia, olejów itp. W warsztacie znajduje się 15 stanowisk obsługowo-naprawczych, w tym cztery kanały o długości 24 m każdy oraz 27-metrowe stanowiska wyposażone w podnośniki kolumnowe. Każdego dnia warsztat przyjmuje średnio 35 pojazdów klientów i własnych, przy czym te ostatnie w godzinach popołudniowych i wieczornych, gdy już zostaną obsłużone firmy zewnętrzne. Firma prowadzi kompleksowe naprawy powypadkowe pojazdów Mercedes-Benz, Mitsubishi Fuso i Lohr. Jej dumą jest kabina lakiernicza Blowthern o długości 16 m, w której można malować najdłuższe pojazdy, a w razie potrzeby wykorzystać śluzę wewnętrzną i zmniejszyć wymiary komory lakierniczej.
Cezary Bednarski,
fot. autor, STS CDS |